Jan Himilsbach - najśmieszniejsze teksty

 
 
 

Humoris.PL » Teksty, napisy, cytaty » Jan Himilsbach » Strona: 2

Jan Himilsbach

Najlepsze teksty. Jan Himilsbach i Maklakiewicz. Najlepsze teksty słynnego Jasia z filmu Rejs. Jan Himilsbach – Kultowy naturszczyk.

Ocena: -3 / +21
#7924, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
W hotelu, gdzie dzielił pokój ze znawcą antyku, poetą, Mieczysławem Jastrunem:
- "Ustalmy: szczamy do umywalki czy nie?".
Ocena: -2 / +20
#7911, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Na scenie Kabaretu "Pod Egidą" Jan Pietrzak bezskutecznie namawiał go do zakończenia spontanicznego popisu:
- Jasiu, zejdź!
- Zejdę, jak zejdzie Edward Gierek!!! - Odparł Himilsbach.

Ocena: -2 / +16
#7923, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Dwa dni przed rozpoczęciem zdjęć do Rejsu, Himilsbach został aresztowany za jakąś awanturę w kawiarni. Siedzi osowiały z opatrunkiem na głowie. Milicjant sporządzając protokół, wypełnia poszczególne rubryki:
- Zawód?
- Literat.
- Nazwisko?
- Himilsbach.
- Imię?
- Jan.
- Zameldowany?
- Warszawa, ulica Żeromskiego. Tylko nie pisz chuju przez "er zet"!
Ocena: -0 / +12
#7919, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
W Rejsie Himilsbach nazywał się Sidorowski na cześć ówczesnego dyrektora Spatifu, który z powodu jakiejś rozróby dał mu kiedyś czasowy szlaban na zabawy w lokalu.
Ocena: -1 / +13
#7926, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
W hotelu Monopol we Wrocławiu dostał się Himilsbachowi pokój, w którym kiedyś mieszkał Hitler. Późnym wieczorem Jasiu dzwoni do recepcji z awanturą, że w pokoju wszystko cuchnie mu Adolfem, że to skandal...- Ależ panie Janku, to było tak dawno! Od tego czasu przeprowadzono kilka remontów, wymieniono wszystkie meble.
- Ale mogliście też kurwa wymienić pościel!
Po tym incydencie w hotelach zawsze sypiał na dywaniku.
- Łóżka są takie miękkie, że cały się zapadam. A wtedy mógłbym się udusić rzygowinami.
Ocena: -2 / +13
#7928, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
"Brunet wieczorową porą": - Poproszę dwa piwa. Albo nawet trzy.

Ocena: -2 / +12
#7929, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Z powodu notorycznego alkoholizmu Himilsbacha, żona wychodząc na miasto zamykała Jaśka w domu, bez kluczy. Niestrudzony w pijaństwie Jasiek wszedł jednak w układy z listonoszem. Wypatrywał go w oknie, a gdy ten nadchodził rzucał mu kasę na flaszkę. Listonosz z gorzałą przychodził pod drzwi Himilsbachów, pukał i otwierał flaszkę. Jasiek przez dziurkę od klucza wysuwał cienki wężyk i doił.
Ocena: -3 / +10
#7921, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Kiedyś znajoma pana Jana, Barbara Sas-Zdort dostała na jakimś festiwalu nagrodę. Więc jej gratulował...
- Basiu, tak się cieszę! Mógłbym Cię teraz ze szczęścia nawet w p...ę pocałować...!
Ocena: -1 / +6
#7925, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
Janowi Himilsbachowi absurd towarzyszył od początku - w metryce jego urodzenia pijana urzędniczka wpisała nieistniejącą datę 31 listopada. Inni mówią, że za pomyłkę odpowiada ojciec naszego bohatera, który po intensywnym świętowaniu narodzin syna nie mógł sobie przypomnieć właściwej daty. Tak czy siak - zawinił alkohol. Sam Himilsbach mówił zawsze ze zdziwieniem: "Jeden dzień w tą, jeden dzień w tamtą, co za różnica"?
Ocena: -1 / +5
#7915, Tekst z kategorii: Jan Himilsbach
E-MailŚledzikGadu-GaduWykopFacebookTwitter
Wystaw ocenę: MinusPlus
W latach 80-tych Himilsbach pracował w kabarecie. Na którymś z wyjazdów do pokoju w hotelu zakwaterowano mu "przyzwoitkę". Miał on pilnować, żeby Jasiu nie nadszarpnął swojego zdrowia i był sprawny dnia następnego. Rozpakowali się i Jasiu daje komendę:
- Chodź idziemy do baru. Mam na jedno piwo.
- Nie jest źle, nie ma pieniędzy, więc nie przeholuje - pomyślał "opiekun".
Zeszli. W barze pojawiło się zaraz kilka osób z nieograniczoną zdolnością finansową. Każdy chciał wypić zdrowie z Panem Jankiem. Gość miał czuwać nad tym, by Himilsbach nie wypił za dużo. Był w sytuacji dość niezręcznej. Nie chciał zachowywać się gruboskórnie, postanowił więc większość alkoholu przyjmować na siebie, by jakoś chronić Janka. Około godziny drugiej Himilsbach spotkał się przy windzie z Jurkiem Cnotą.
- Co, zjeżdżasz do baru? - pyta Cnota.
- Cały czas jestem. Odprowadziłem tylko Mamcarza, ma strasznie słabą głowę. Kogo mi oni dali do pokoju! - wychrypiał oburzony Himilsbach.
 
 
 
Copyright © 2012 Humoris.pl   
Polityka prywatności
OnLine: off

Na Humoris.PL: cytaty z IRC, Graffiti - napisy na murach, Komentarze Sportowe, Złote myśli, Śmieszne fraszki, Jan Himilsbach, Śmieszne instrukcje obsługi, Listy, podania, cv, Napisy na zderzakach i wiele innych!